poniedziałek, 3 lutego 2014

Goodbye January | Podsumowanie stycznia + Liebster Blog Award



ilikeitfunny.com



Moje styczniowe podsumowanie nie będzie zbyt bogate. Zjadły mnie studia, a teraz zapowiada się na to, że zje mnie sesja i to skromne wolne, które miałam mieć, zostanie przeznaczone na naukę miast na odpoczynek. 







Jakie książki przeczytałam w tym miesiącu? Było ich całe 3 (Yay!), ale chociaż fajnie jest pochwalić się ilością i duża liczba zwykle oczy cieszy, wszyscy wiemy, że słaba to przyjemność, jeśli książka do nas nie trafia. A mnie się w tym miesiącu udało, bo ta urocza trójka, którą przeczytałam, zdecydowanie do mnie trafiła i cieszę się, że została mieszkańcem mojej skromnej biblioteczki.

Dział z książkami przeczytanymi w tym miesiącu zasiliły:

 
Która książka była najlepsza? Jako tudorowy świr zdecydowanie powinnam postawić na panią Philippę, ale każda pozycja z mojej słodkiej trójki była inna i każda czym innym zdobyła moje anielskie serduszko.

Ostatnimi czasy dołączyłam do kilku wyzwań, jednak nie udało mi się przeczytać żadnej książki, którą mogłaby pod nie podpiąć (bo kwiatki u pani Philippy są trochę naciągane, a recenzja „Trzech metrów…”, gdzie okładkowa bohaterka nosi wielgachny kwiat na piersi dopiero się pojawi, więc nie będę już komplikować i podciągać jej pod styczeń).

Fanfary! 


W tym miesiącu zostałam nominowana przez dwie z Was do Liebster Blog Award. Dziękuję!




Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie  obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Ja jednak postanowiłam okazać się niepokorna i wyłamać nieco z tych zasad – pytania, które podrzucę Wam na koniec będą skierowane do wszystkich, którym przyjdzie ochota na wzięcie udziału w zabawie :)



Na pierwszy ogień idą pytania od Agnieszki D. z bloga książka-od-kuchni:

 
         1.Jakie książki lubisz najbardziej?

Ładne. Serio. Lubię, kiedy książka (oprócz wspaniałej treści) posiada dodatkowo świetną szatę graficzną.
A tak na poważnie – mam kilka ulubionych gatunków. Czytam głównie fantastykę i powieści z pogranicza. Lubię książki historyczne, thrillery, horrory.
Romanse – czemu nie? Tajemnice? – w to mi graj.

2. Używasz zakładek?

Oczywiście! Nawet jedną właśnie sobie klecę :)


3. Pożyczasz książki znajomym?

Rzadko mi się to zdarza – bo raczej rzadko ktokolwiek mnie o to prosi. Przyjaciółce pożyczę wszystko :)


4. Lubisz biblioteki?

Uwielbiam! Pisałam kiedyś, że mogłabym tam zamieszkać :)


5. Robisz notatki podczas czytania?

Czasami – głównie są to zapisy cytatów, które mi się spodobały lub stron, na których wystąpiły. Częściej jednak dany cytat fotografuję, bo tak jest szybciej. Pstryk, pstryk i mogę wracać do czytania :)


6. Najnudniejsza książka, to...?

Anaruk, chłopiec z Grenlandii. 


7. Uprawiasz jakiś sport?

Stale – nie. Okazyjnie jeżdżę na nartach lub łyżwach. Kiedyś było tego o wiele więcej i szczerze powiedziawszy, trochę mi tego brakuje.
Ktoś chętny na partyjkę tenisa stołowego? :D


8. Jak często sprawdzasz pocztę internetową?

Zazwyczaj kilka razy dziennie.


9. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

Śpiąca Królewna i Królowa Śniegu


10. Znasz osobiście jakichś blogerów, tak w realu?

Tak, znam dwie blogerki :)


11. Bez czego nie mógłbyś/nie mogłabyś obejść się w życiu?

Bez poczucia bezpieczeństwa.





Na dokładkę – pytania od Agnieszki S. z bloga popcultureserendipity


1.Używasz zakładek, zaginasz rogi, zapamiętujesz stronę, gdzie skończyłaś/skończyłeś czytać?

Zdecydowanie zakładki. Wszelakie.


2. Gdzie najbardziej lubisz czytać?

Tam, gdzie mogę się wygodnie rozsiąść i mam dużo miejsca na kawę/herbatę/sok i przekąski. Najczęściej jest to moje łóżko :)
Zimą mile widziany grzejniczek za plecami.


3. Co sądzisz o ekranizacjach książek? Masz ulubioną?

Lubię, kiedy ekranizacja jest dla mnie chociaż porównywalnie dobra, jak książka. Lubię na nowo przeżywać emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury. Zdarza mi się też dzięki ekranizacjom odkrywać nowe, ciekawe książki, o których istnieniu zwykle nie miałam pojęcia.

Ulubiona ekranizacja? Chyba „Władca Pierścieni”.


4. Ulegasz modom na czytanie znanych serii, np Gra o Tron, Pretty Little Liars, Jutro itp.?

Jeśli zainteresuje mnie tematyka danej serii – czemu nie?


5. Z jaką postacią z książki chciałabyś/chciałbyś spędzić jeden dzień?

Ulala, ciężki wybór. Kurczę, nie wiem. Jest wielu bohaterów, których lubię, ale w tym momencie nie jestem w stanie wybrać nikogo konkretnego.


6. Czy jest taka książka, która zmieniła w znacznym stopniu Twoje życie?

Jest kilka książek, które w jakiś tam sposób wpłynęły na moje życie, ale jak na razie żadna nie zmieniła go jakoś znacząco.


7. Jakiej muzyki słuchasz? Polecisz mi coś ciekawego?

Słucham wszystkiego, co mi wpadnie w ucho, jeśli jednak szukam czegoś dla siebie, stawiam na rockowe brzmienia.. Jedna z piosenek, których ostatnio często słucham -> na końcu podsumowania.


8. Jesteś osobą spokojną czy wulkanem energii?

Daleko mi do wulkanu :P Prędzej nazwałabym siebie oceanem spokoju, któremu nie chce się ruszyć tyłka i zabrać za siebie :D


9. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?

Patrz -> pytanie 11 z serii powyżej


10. Dlaczego zdecydowałaś/zdecydowałeś się na przygodę z blogowaniem?

Nie jest to mój pierwszy blog, więc mogę śmiało powiedzieć, że po prostu lubię to. To taki mój kawałek świata, który kreuję według własnego pomysłu. Przy okazji mogę poznać wielu wartościowych ludzi, których mogłabym nigdy w życiu nie spotkać.

Powstanie tego bloga jest skutkiem inspiracji moją przyjaciółką :)


11. Jakie są Twoje postanowienia noworoczne?

Brak postanowień. Nie lubię bawić się w postanowienia, chyba że są to listy książek, które chciałabym przeczytać lub inne wishlisty.




Ta da! Oto dobrnęłam do końca. Chwała mi!

Moje pytania – dla wszystkich chętnych. Korzystajcie śmiało!

1.Która postać z książki jest dla Ciebie ideałem mężczyzny/kobiety.
2.Na który premierowy film najbardziej czekasz w tym roku?
3.Następuje wielki kataklizm. Większa część ludzkiego rodu wymiera. Tobie udaje się przeżyć. Jak wygląda postapokaliptyczny świat, w którym walczysz o przeżycie?
4.Jaka książka, według Ciebie, zasługuje na to, by przetrwać koniec świata i dlaczego?
5.Jeśli mogłabyś/mógłbyś zostać inną osobą na jeden dzień – kim chciałabyś/chciałbyś być?
6.Moment z dzieciństwa, który wspominasz najlepiej to…
7.Pierwszą przeczytaną przez Ciebie książką była…
8.Wyobraź sobie, że spada na Ciebie brzemię Froda z „Władcy Pierścieni”. Jako miłujący spokojne życie hobbit masz raczej niespecjalnie ochotę na pałętanie się po świecie pełnym niebezpieczeństw, żeby zniszczyć jakąś tam złotą obroczkę. Przyjmiesz brzemię i ocalisz świat przed mrokiem czy raczej zrzucisz to na kogoś innego?
9.Wolisz grzeczne wampiry Stephanie Meyer czy raczej te w stylu Draculi?
10.Wsród seriali, które namiętnie oglądasz znajdą się następujące tytuły…
11.Czy będziesz śledzić zmagania na tegorocznych IO w Sochi?


A na koniec obiecana piosenka!
Enjoy!

sobota, 18 stycznia 2014

11# Recenzja: Philippa Gregory - Kochanice Króla






Tajemnicą nie jest, iż uwielbiam historie z czasów, gdy w pięknej Anglii panowała dynastia Tudorów, a zwłaszcza te dotyczące króla Henryka VIII. Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego letniego dnia postanowiłam obejrzeć jakiś film i mój wybór padł na „Kochanice króla” (tak, tak, to ekranizacja właśnie tej książki, o której zaraz Wam opowiem, tylko że wtedy nie miałam jeszcze pojęcia, że takowa książka istnieje). Przepadłam bez reszty, powalona urokiem dworskiego życia, pięknych sukien i tej opowieści, o której słyszałam tylko co nieco na historii w szkole. Potem przyszło zachłanne pochłanianie (cóż za urocze brzmienie słów) kolejnych odcinków „Dynastii Tudorów” – przystojny  Jonathan Rhys Meyers idealnie odgrywający Henryka i Natalie Dormer jakby urodzona do tego, by zagrać Annę. Nadszedł wreszcie czas na książkę, na poznanie tej historii jeszcze głębiej i z nieco innej perspektywy.

XVI wiek. Czas wielkich zmian w Europie. Czas odkrywania na nowo Boga i świata. Czas reformacji.
Królem Anglii jest Henryk VIII Tudor, który po śmierci swego brata, Arthura, poślubił wdowę po nim, Katarzynę Aragońską, infantkę hiszpańską. Umiłowana przez lud królowa nie dała mu jednak do tej pory syna i fakt ten uwiera Henryka niczym cierń.

Młody władca łatwo poddaje się emocjom. Jest porywczy, uparty i żądny dobrej zabawy, a przy tym bardzo zmienny w swych uczuciach. Jeden dobry ruch i można zyskać jego łaskę i przychylność. Jeden nieostrożny krok – i można upaść nisko.

Katarzyna jest już u schyłku swej kobiecej siły. Zdaje sobie sprawę, że może nie dać Henrykowi upragnionego dziedzica, nie traci jednak wiary. Swą siłę pokłada w Bogu, dużo się modli. Jest księżniczką krwi, w jej żyłach płynie błękitna krew i widać to na pierwszy rzut oka. Królowa Anglii jest królową w każdym calu – dumna, wyniosła, pełna majestatu, zaprawiona w dworskich bojach. Potrafi skrzętnie ukrywać swoje prawdziwe emocje, a na zewnątrz pokazywać promienny uśmiech, mimo iż jej serce krwawi. Zgadza się na liczne romanse swego królewskiego męża – ma świadomość, że Henryk skłania się ku młodym i pięknym niewiastom, ale wszystkie po jakimś czasie mu się nudzą i wówczas zawsze wraca do niej, bo to ona, Katarzyna, jest jego małżonką.

Królewski dwór nie stroni od zabawy. Liczne uczty, tańce maskarady, częste polowania i zajmowanie czasu wszelakimi grami są na porządku dziennych. Do powszechnych rozrywek należy także dworski flirt, wzajemne komplementy, tworzenie poezji, muzyka i śpiew.

Maria Boleyn, dzięki której poznajemy wydarzenia na dworze Henryka w latach 1521-1536, należy do Howardów, jednego z najpotężniejszych rodów w Anglii. Będąc młodym dziewczęciem – dzieckiem niemal – została korzystnie wydana za mąż za Wilhelma Careya, przyjaciela króla. W dzieciństwie pobierała nauki na francuskim dworze, później została dwórką królowej Katarzyny, zasługując na miano tej najbliższej sercu monarchini.

Najbliższymi Marii osobami byli jej brat Jerzy oraz starsza siostra Anna, z którą łączyła ją oprócz siostrzanej miłości, pełna zawiści siostrzana rywalizacja. Uparta Anna zawsze musiała dopiąć swego, nie mogła znieść, kiedy to młodsza siostra była górą.

W to, zdawałoby się, sielankowe dworskie życie trójki Boleynów wkraczają bezpardonowo wielkie, niezaspokojone ambicje. Głowa rodu Howardów – Thomas, książę Norfolk – zdaje sobie sprawę, że król, zawiedziony długimi staraniami o syna, wkrótce zacznie szukać sobie kochanki, dlatego postanawia podsunąć Henrykowi jedną z młodych niewiast z jego rodu, która przysłuży się rodzinie, wraz z zadowoleniem króla sprowadzając na Howardów tytuły, zaszczyty i bogactwa. Gdyby owemu dziewczęciu udało się począć z królem dziecię – syna dokładniej – rodzina mogłaby postarać się, by małego księcia nie ominęło prawo do wstąpienia na tron po śmierci ojca.

Ku zgrozie Marii, wybór rodziny pada właśnie na nią. Dziewczynie ciężko jest pogodzić się z tym, że musi opuścić męża i zostać kochanką króla. Chociaż nie kocha Wilhelma, darzy go jednak szacunkiem, a dodatkowo takie zachowanie jest pogwałceniem praw Bożych i ludzkich. Nie ma jednak wyjścia, gdyż to mężczyźni mają w rodzinie Howardów ostatnie słowo, a wuj Thomas traktuje kobiety jak przedmioty, które łatwo można zastąpić.

Maria wypełnia zadanie, jakie postawiła przed nią rodzina – udaje jej się zwrócić na siebie uwagę króla i zdobyć jego względy. Zostaje kochanką Henryka i zaczyna darzyć przystojnego władcę uczuciem. Obdarowuje go jednak czymś jeszcze: dwójką ślicznych, zdrowych dzieci – córeczką Katarzyną i upragnionym synem, który otrzymuje imię po ojcu.

Ambicja  Anny nie może znieść wywyższenia siostry. Młoda kobieta korzysta z jej brzemienności, aby uwieść króla, chociaż miała rzekomo utrzymywać jego myśli przy Marii i nie pozwolić, aby skierował się ku innej niewieście.

I chociaż znam tę historię i wiem, jak się kończy, nie potrafiłam oprzeć się jej czarowi. Świetny styl pani Philippy i ogrom pracy, jaki autorka włożyła w napisanie tej książki, w jak najwierniejsze przekazanie nie tylko faktów historycznych, ale przede wszystkim uczuć bohaterów sprawił, że jeszcze bardziej pokochałam tę opowieść. Poznałam ją z nieco innej strony, z perspektywy Marii, która jednocześnie kochała swą siostrę i jej nienawidziła.

Więź łącząca rodzeństwo Boleynów zasługuje na szczególną uwagę. Maria i Anna rywalizowały ze sobą niemal od zawsze. Zazdrościły sobie sukcesów, cieszyły się z niepowodzeń tej drugiej, ale jednocześnie potrafiły się kochać i wspierać.
Anna służy Marii, gdy ta jest faworytą Henryka. Udziela jej rad, wybiera stroje, zarządza długie kąpiele i czeka na powrót siostry z komnat króla. Gdy role się odwracają, to Maria zmuszona jest być na każde zawołanie Anny.

Boleynówny są jak ogień i woda. Maria jest tą spokojniejszą siostrą. W życiu szuka czegoś więcej, niż zaspokojenia ambicji. Gdy na świat przychodzą jej dzieci dostrzega, co tak naprawdę liczy się w życiu. To właśnie one, ich dobro, miłość, obecność, są dla niej najważniejsze. Przestaje liczyć się król i dworskie zagrywki. Maria pragnie jedynie wychować Katarzynę i Henryka z dala od zakusów możnych panów, otoczyć swe dzieci miłością i szczęściem. Jest też jednak Howardówną i obowiązek wobec rodu wciąż się w niej tli. Potrafi być uparta i osiągać swe cele, no i wciąż troszczy się o Annę.
Maria podziwiała królową Katarzynę. Chociaż zdradziła ją nie raz i nie dwa, nie czyniła tego lekko. Żałowała, że została zmuszona do takich kroków. Ją i królową łączyło pewne porozumienie dusz – kobiet, które miały miłość króla i ją utraciły. A ja sama również polubiłam Katarzynę Aragońską.

Dla Anny liczy się przede wszystkim jej własna osoba. Jest pełna energii, zaprawiona w dworskim flircie, wykształcona (mając 6 lat, znała 3 języki) i inteligentna. Jej cięte riposty wywołują śmiech, ale potrafią też ugodzić w czuły punkt. Anna jest mściwa. Szuka odwetu na każdym, kto kiedyś ją zawiódł. Szczególna więź łączy ją z bratem Jerzym. Mimo iż cała trójka Boleynów trzyma się razem, to pomiędzy Anną a jej bratem jest coś takiego, co nakazuje się zastanowić, czy rzeczywiście było to tylko braterskie uczucie? Czy przypadkiem ta dwójka nie posunęła się za daleko?
Anna Boleyn musi być idealna. Zawsze najlepsza i biegła we wszystkim. Stawia na swoim i do celu dąży po trupach. Król Henryk zakochuje się w niej bez pamięci. Pożąda Anny, pragnie mieć ją dla siebie, lecz ta niewiasta mu się wymyka. Ma ognisty temperament, intryguje króla, jest dla niego zagadką, niezdobytym zamkiem.
Anna zawsze bardzo szybko doprowadza się do ładu po niepowodzeniach. Na słabość pozwala sobie tylko w obecności Jerzego i Marii w zaciszu swej komnaty. Wychodząc stamtąd, staje się na powrót dumną, piękną kobietą, która nosi głowę wysoko uniesioną.

Z powieści wyłania się obraz Anny nieco inny, niż ten dotychczas mi znany. Filmowa i serialowa Anna wzbudzała moją sympatię, sprawiała, że kibicowałam jej związkowi z Henrykiem. Książkowa Anna jawi się natomiast od swej gorszej strony, czasem przypominając wręcz jadowitą żmiję i odsuwając od siebie moją sympatię. Jest mściwa i niewdzięczna, źle traktuje Marię i wszystkich, którzy śmią się jej sprzeciwić.

Nie jestem osobą gadatliwą, jednak jeśli jakaś rzecz mnie fascynuje, potrafię o niej mówić i mówić. Tak jest w przypadku tej historii. Jestem świeżo po lekturze i mogłabym pisać i pisać, analizować osobowości głównych postaci, do bólu przywoływać poszczególne wydarzenia i jeszcze raz je przeżywać.

Ale, ale… Ja tu gadu gadu o sobie, a miałam jeszcze wspomnieć o królu.
Henryk Tudor, król Anglii, znany ze swego temperamentu. Zdaniem Marii to właśnie podobieństwo temperamentów sprawiło, że związek Anny z królem trwał tak długo i że tyle czasu jej siostra potrafiła utrzymać zainteresowanie zmiennego Henryka. Nie będę dużo o nim mówić, chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że dzięki Marii poznajemy nieco inną stronę tego słynnego monarchy. W życiu bym nie przypuszczała, że będzie on zwracał się do kogoś per „kochanie moje”. A zwrot ten w jego ustach był tak słodki, tak niepasujący do jego ogólnego wizerunku…  Za zabawne natomiast uznać można jego niektóre reakcje w kłótniach z Anną, gdy stał taki biedny i bezradny, niczym besztany chłopiec, a jego nowa królowa przedstawiała mu krzykiem swe pretensje i zażalenia.

Wrażenia z lektury? Oprócz tego, że w tej recenzji wyraźnie na plan przebija się to, że podobało mi się, i to podobało bardzo, bardzo, bardzo? Cieszę się, że mam tę książkę na własność - 700 stron historii zamkniętej w pięknej okładce – i będę kiedyś mogła do niej wrócić. Mogłabym spędzać na czytaniu całe dnie. Serio. Tylko historia Marii, Anny i króla Henryka, ja, kawa i coś do przekąszenia.
Czasem byłam jednak zmęczona. Zmęczona jak Maria dworskimi intrygami. Zmęczona jak Anna staraniem się o króla i byciem idealną na każdym kroku. Zmęczenie i niepokój sióstr spływały na mnie.

I chociaż wiedziałam, jak skończy się ta historia i że innego zakończenia nie ma, było mi żal.


Moja ocena nikogo nie zadziwi: 10/10


PS: A dla każdego wytrwałego, któremu udało się przeczytać mój wypocin od deski do deski - mały, humorystyczny bonus :)

 

sobota, 11 stycznia 2014

Ranking - 10 najlepszych książek 2013. roku

Ranking, wydaje się, troszkę spóźniony. Nie tak bardzo jednak, bo wciąż mamy początek miesiąca. Zastanawiałam się, czy w ogóle go publikować i już prawie doszłam do wniosku, że nie, że na ten rok odpuszczę i następnym razem sobie wszystko ładnie przygotuje. Coś mnie jednak tchnęło i oto jest.


Andrzej Sapkowski - Narrenturm

uhdjsxbj



Powieść, której akcja została osadzona w czasach wojen husyckich, zdobyła moje serce głównie za sprawą dużej dawki świetnego humoru. Bardzo pozytywne zaskoczenie ubiegłego roku :)








Maja Lidia Kossakowska - Siewca Wiatru




Moja wymarzona książka - po prostu musiała w końcu znaleźć się na mojej półce. Druga część anielskiej serii. Najdłuższy prolog, jaki czytałam. I chyba najdłuższy opis bitwy :D








Christopher Priest - Prestiż

lubimyczytac.pl


Najpierw był film - mój ukochany film. Dopiero po kilku latach udało mi się odnaleźć książkę, na podstawie której powstał. I w niej również się zakochałam!

Czy patrzysz uważnie?







George R.R. Martin - Nawałnica Mieczy - Krew i złoto

lubimyczytac.pl


Jak na razie, wszystkie części "Pieśni Lodu i Ognia" są świetne, nie chciałam jednak umieszczać aż czterech z nich tutaj, dlatego wybrałam jedną - Krew i złoto. Chociaż nie była to część, którą czytało mi się najlepiej, znalazłam w niej wydarzenia, które jeszcze nie pojawiły się w serialu - większość z nich była dla mnie niespodzianką. I właśnie za tę przyjemność odkrywania nieznanego ta właśnie część trafia do mojego rankingu.







C.W. Gortner - Sekret Tudorów

lubimyczytac.pl




Pierwsza "tudorowska" ksiązka w moim dorobku. Pisałam już o niej, o tutaj - > RECENZJA. Na pewno sięgnę po więcej powieści tego autora.








John Green - Szukając Alaski

lubimyczytac.pl




O tej książce też już pisałam, o tutaj -> RECENZJA. Ciekawa, wciągająca, wywołująca emocje. Książka z przesłaniem, nie tylko dla nastolatków.








Anonim - Księga bez tytułu




Gdy myślę o tej książce, mam ochotę się śmiać :D Było zabawnie, było trochę brutalnie, było tajemniczo, a trup ścielił się gęsto. Gdybym robiła ranking pozytywnych zaskoczeń roku, ta książka znalazłaby się w nim bardzo wysoko.







Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja, diablica

lubimyczytac.pl



Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. A tymczasem przepadłam bez wieści. Skutecznie potrafiła mnie odciągnąć od nauki patologii. Pozostawiła po sobie coś w rodzaju książkowego kaca. Miałam ochotę jak najszybciej zakupić kolejną część :)







Suzanne Collins - Igrzyska śmierci

lubimyczytac.pl



O słynnych "Igrzyskach..." pisałam w poprzednim poście :) Chciałabym skompletować całą serią. Filmowe okładki są piękne!









Philippa Gregory - Kochanice króla

lubimyczytac.pl



Boska książka, której nie mogłam nie przeczytać! Skończyłam ją dokładnie w Nowy Rok. Recenzja powinna się wkrótce pojawić - najdłuższa recenzja, jaką napisałam do tej pory. Zapraszam wytrwałych!








Planowo książek miało być trzynaście. Tak symbolicznie. Kiedy jednak przejrzałam listę swoich zeszłorocznych lektur, stwierdziłam, że musiałabym niektóre tytuły niejako podpiąć pod miano najlepszych, żeby ta trzynastka się uzbierała. Pojawiłby się wtedy tutaj również "Krwawy fiolet" - bardzo pozytywne zaskoczenie, książka nieprzewidywalna; oraz "Złoty most", który czytało mi się bardzo, bardzo dobrze i lekko, i z którym związane są pewne miłe wspomnienia z wakacji.

W sumie w 2013. roku przeczytałam 45 książek, z czego 4 były książkami czytanymi po raz drugi. Nie jest to jakiś szczególnie imponujący wynik, ale ja jestem z niego zadowolona.


wtorek, 7 stycznia 2014

10# Recenzja: Suzanne Collins - Igrzyska Śmierci


Futurystyczne państwo Panem, zbudowane na ruinach czegoś, co kiedyś było Ameryką Północną. Wokół Kapitolu, gdzie swą siedzibę obrały władze, skupiło się trzynaście dystryktów oczekujących pokoju i dobrobytu. Coś jednak się zepsuło, coś zawiodło, coś poszło nie tak…
Dystrykty wystąpiły przeciwko Kapitolowi, dochodząc swych praw w krwawym buncie. W buncie, który się nie powiódł.

Buntowników spotkała ciężka kara. Dystrykt 13. został zmieciony z powierzchni Ziemi. Reszta, zmuszona do życia w izolacji, co roku składa ofiarę dla Kapitolu. Co roku dwoje młodych ludzi – dziewczyna i chłopiec w wieku od 12 do 18 lat – z każdego Dystryktu są wybierani w trakcie dożynek na drodze losowania do udziału w krwawych Głodowych Igrzyskach. Zwycięzca przechodzi do historii i ma zapewniony bezpieczny, spokojny byt na odpowiednim poziomie. Zwycięzca zostaje ulubieńcem Kapitolu. Ale zwycięzca może być tylko jeden. Resztę czeka śmierć.

Katniss Everdeen mieszka w biednym, dwunastym Dystrykcie. Jej ojciec, górnik, zginął w czasie wybuchu w kopalni. Od tamtej pory to właśnie na głowie dziewczyny spoczywa odpowiedzialność za matkę w depresji i młodszą siostrę, Prim. Razem ze swym przyjacielem, Gale’em, niemal codziennie poluje w leżącym przy granicy Dystryktu lesie. Kłusownictwo jest zakazane, jednak władze Dystryktu przymykają na to oko – w końcu sami kupują od nich mięso czy zebrane na łące pod lasem owoce.

W trakcie tegorocznych dożynek Katniss staje na placu pośród swoich rówieśników, aby jak co roku przeżyć chwile grozy i, jak co roku, modlić się, żeby to nie na nią padł wybór losu. Gdy Effie Trinket, opiekunka trybutów z Dwunastego Dystryktu, wyciąga los z imieniem jej siostry, serce dziewczyny na chwilę zamiera. Gdy wreszcie dociera do niej straszna prawda, już wie, co powinna uczynić.
Zgłasza się na ochotnika – w zastępstwie Prim.

Jej towarzyszem, a zarazem przyszłym przeciwnikiem na arenie, zostaje syn piekarza – Peeta Melark. On i Katniss, wraz z Effie Trinket oraz Haymitch’em – dawnym zwycięzcą Igrzysk, który co roku jest mentorem trybutów z Dystryktu 12 – wyruszają w podróż do Kapitolu, gdzie wśród przepychu przygotowywani są do walki na śmierć i życie, którą zmuszony będzie obejrzeć cały kraj…

Obawiałam się nieco lektury „Igrzysk śmierci” – narracja w czasie teraźniejszym nie należała do moich ulubionych i myślałam, że czytanie może mnie po prostu męczyć. Przekonałam się jednak – nie tylko na przykładzie tej książki – że jeśli fabuła jest ciekawa, historia wciągająca, a pióro autora lekkie, czas narracji nie ma żadnego znaczenia.

Historia z „Igrzysk…” nie była dla mnie żadną nowością – oglądałam ekranizację. Mimo to z przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Katniss jako narratorka znakomicie wywiązała się ze swojej roli, chociaż nie zawsze potrafiła przekazać mi swoje emocje. Nic to! Książka i tak mi się podobała, chyba bardziej niż przypuszczałam.

Będąc na ostatnich już stronach swej pierwszej (i na pewno nie ostatniej!) przygody z Katniss, obejrzałam ekranizację jeszcze raz – tym razem dostrzegałam różnice pomiędzy scenami z książki, a tymi przedstawionymi w filmie, wiedziałam, co zostało zmienione, a co pominięte. Fakt, że tym razem był to rodzinny, przedświąteczny seans, wpływa na mój ostateczny odbiór tej historii jako całości.

Pamiętam, że pierwszy kontankt z „Igrzyskami…” wywołał we mnie niepokój – wszystko przez świadomość, że przecież taki świat może się uformować naprawdę, że bardzo przypomina coś, co już było, tylko w innej formie, okrucieństwo, które powtarzało się wiele razy i za pewne powtarzać będzie, bo człowiek w tej dyscyplinie ma niemal nieograniczoną wyobraźnię.

Jak by to było, znaleźć się na miejscu Katniss?

Nasza główna bohaterka posiada umiejętności, które mogą pomóc jej wygrać – potrafi wspinać się po drzewach, a przy tym jest lekka jak piórko (lata walki o codzienny posiłek zrobiły swoje), potrafi znosić głód i wszelkie trudy i niewygody, a dzięki polowaniom nauczyła się zdobywać jedzenie, celnie strzelać z łuku i wyrobiła sobie tak cenną w tym wypadku kondycję. Jej matka – córka aptekarzy – przekazała jej nieco wiedzy o ziołach i roślinach. Katniss jest mądra i sprytna, ale też zamknięta w sobie. Nie ufa nikomu poza swym przyjacielem – Gale’em – ale przecież jego nie będzie razem z nią na arenie.

Peeta, jej towarzysz niedoli, od początku wydaje się człowiekiem spokojnym i przyjaźnie nastawionym. Dziewczyna jednak nie wie, na ile jego zachowanie jest prawdziwe – może to tylko gra, strategia przeżycia…

Śledząc zmagania Katniss z jej punktu widzenia, jesteśmy świadkami wielu wydarzeń. Przede wszystkim uderza nas jednak okrucieństwo Kapitolu – Igrzyska są ukazywane szerokiej publice jako program dostarczający rozrywki i wielu emocji, chociaż tak naprawdę służą tylko zastraszaniu, ukazywaniu potęgi. Skoro Kapitol jest zdolny odbierać ludziom dzieci i zmuszać je do zabijania siebie nawzajem ku uciesze gawiedzi, to znaczy, że jego władza nie ma granic. Tak rządzący bronią się przed kolejnym buntem.

Książka bardzo mnie wciągnęła, chociaż przecież poznałam wcześniej tę historię. Już sam ten fakt świadczy, jaka jest dobra.
Oglądałeś film? I co z tego? Spróbuj przeczytać książkę. Zginiesz w jej odmętach, chociaż przecież już to wszystko znasz.


Moja ocena: 10/10

wtorek, 31 grudnia 2013

2# Stosik Świąteczno-Noworoczny

Oto i mój Stosik Świąteczno-Noworoczny. Świąteczny - bo to właśnie tymi książkami raczyłam się przed świętami oraz w trakcie świąt, i towarzyszą mi dalej w trakcie odpoczynku od studenckiego życia. Dwie z tych lektur były planowane i wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy zasiąde z nimi w pobliżu choinki z kubkiem kawy w ręce i zatopię się w ich świecie.




Od dołu:


Książka, którą chciałam przeczytać, odkąd tylko dowiedziałam się o jej istnieniu. Uwielbiam historie z czasów Henryka VIII Tudora - nie mogłam więc przejść obojętnie obok tej pozycji, która hipnotyzuje nie tylko objętością i pięknym wyglądem. Serdeczne podziękowania należą się Mikołajowi, który był miłościw sprawić mi ten cudowny podarunek :) Dziękuję, Mikołaju!



Trzecia część cyklu tudorowskiego, który chciałabym skompletować w całości. Piękna jak jej poprzedniczka, chociaż nieco uboższa pod względem ilości stron. Nabytek z Targów Książki w Krakowie :)



Słynne Igrzyska trafiły i do mnie - miałam szczęście, że udało mi się porwać je z biblioteki, kiedy leżały sobie samotnie między innymi pozycjami w dziale "Fantastyka". Trochę się obawiałam tej książki, ale teraz - będąc już "po" - wiem, że niepotrzebnie.


 
Książka wygrana w konkursie u Aleksandry. Jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że treść okaże się godna tej słodkiej oprawy graficznej. Bo książka z zewnątrz jest naprawdę śliczna




Konkursowa przesyłka od Aleksandry :) Dziękuję!



 

Na zakończenie chciałabym życzyć Wam szczęścia na nadchodzący rok - żeby był lepszy od tego pod każdym względem!

piątek, 13 grudnia 2013

2# (Spóźnione) Podsumowanie: październik + listopad oraz informacji kilka o Ogólnopolskiej Zbiórce Darów Kulturalnych




Ha! Nareszcie udało mi się naskrobać podsumowanie - próbuję je dokończyć już od jakiegoś tygodnia, a studia skutecznie mi to utrudniają (dwa zaliczenia + dwie kartkówki + nauczenie się na "odpytkę", a wszystko w przeciągu dwóch dni - no problemo!). Mogłabym sobie troszkę ponarzekać, ale po co? Święta idą, radować się trzeba :) Zatem przechodzę do rzeczy.     

W ciągu tych dwóch jesiennych miesięcy przeczytałam następujące książki:

1."Friday" - Robert A. Heinlein
2."Sekret Tudorów" - C.W. Gortner -> recenzja
3."Szukając Alaski" - John Green  -> recenzja
4."Zakon Krańca Świata" tom 1 - Maja Lidia Kossakowska
5."Nawałnica mieczy - Krew i złoto" - George R.R. Martin
6."Krew elfów" - Andrzej Sapkowski
7."Księga bez tytułu" - Anonim -> recenzja
8."Sezon burz. Wiedźmin" - Andrzej Sapkowski
9."Legendy Świata Wynurzonego" tom 1 "Przeznaczenie Adhary" - Licia Troisi
10."Przytul mnie" - Lisa Samson -> recenzja

+ "Uczta dla wron - Cienie śmierci" George R.R. Martin -> 174 strony
+ "Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk -> około 200 stron


Razem wychodzi około 4406 stron, czyli 72 strony dziennie. Raczej średnio, ale pocieszam się tym, że w czasie przerwy świątecznej będę miała mnóstwo czasu na czytanie. Liczę też, że moje lektury, które sobie na wtedy zaplanowałam, okażą się wciągające i że spędzę sobie z nimi miło czas.
Że będzie po prostu fajnie, ciepło, rodzinnie i książkowo :)


Chciałam wybrać najlepszą książkę tych dwóch miesięcy, ale chyba nie potrafię się zdecydować. W innych okolicznościach bez żadnego zastanowienia wskazałabym na dzieło Katarzyny Bereniki Miszczuk, ale ponieważ skończyłam ją już w grudniu, postanowiłam podrzucić ją pod grudzień.

"Sekret Tudorów", "Szukając Alaski" oraz kolejna część "Pieśni Lodu i Ognia" otrzymały ode mnie najwyższą ocenę. W zasadzie w tych dwóch miesiącach dominowały bardzo dobre książki - nie mam na co narzekać. Muszę koniecznie zwrócić uwagę na "Księgę bez tytułu", bo okazała się bardzo pozytywnych zaskoczeniem, a kolejne części już na mnie czekają w formie e-booków.

"Krew elfów" Sapkowskiego czytałam jako taki drobny powrót do korzeni. Wiedźmina uwielbiam i nigdy nie będę go miała dość. "Sezon burz" niedługo pojawi się na blogu :)


Najgorsza książka miesiąca? Pierwszy tom "Legend Świata Wynurzonego". Miałam chyba zbyt duże oczekiwania wobec tej historii, a w trakcie czytania zdarzały sie momenty, kiedy chciałam rzucić ją w kąt i więcej do niej nie wracać.

W tych miesiącach również została przekroczona magiczna granica 1000 wejść, za co serdecznie Wam dziękuję :)



Na początku listopada udało mi się również nawiązać swoją pierwszą współpracę - z portalem Sztukater (przy okazji - podziękowania dla Amelii :) ) A skoro już o tym mowa, pragnę wspomnieć i zachęcić Was do wzięcia udziału w organizowanej przez portal i Stowarzyszenie Sztukater Ogólnopolskiej Zbiórki Darów Kulturalnych.
Na czym polega ta akcja? Na dzieleniu się, z tymi, którzy mają mniej. Zwłaszcza na dzieleniu się tym, co tak kochamy, czyli książkami.

http://www.sztukater.pl/stwowarzyszenie/79-ogolnopolska-zbiorka-darow-kulturalnych.html

Na stronie akcji możemy przeczytać następujące słowa:

„Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta Dla Wielu Nie Muszą się tak Skończyć!"

Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych.
„„Wykluczenie społeczne", podobnie jak „społeczeństwo obywatelskie", jest obecnie najpopularniejszym i najczęściej używanym terminem w sferze działalności organizacji pozarządowych, socjologii, polityki społecznej. Wykluczenie jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na walkę z nim wydawane są miliony złotych (w skali świata miliardy dolarów) tymczasem nic się nie zmienia, wręcz przeciwnie, osób wykluczonych jest coraz więcej i to nie tylko w Polsce, ale na całym globie." * (Marcin Janasiak)

 Podzielmy się tym co mamy, wiedzą zapisaną w książkach, mamy ich tak wiele... I z wielu już dawno wyrośliśmy... Podzielmy się wiedzą i szczęściem, które nam te twory przyniosły, nie bądźmy obojętni... Podarujmy w te święta książkę ukochanym, bliskim, podzielmy się Naszym szczęściem z obcymi, którzy go jeszcze nie zaznali...


Więcej informacji możecie znaleźć na samym portalu (możecie się tam przenieść klikając w zamieszczony powyżej plakat akcji) oraz na fanpage'u  -> FB - Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych.



Na zakończenie posta - pozdrowienia od Geralta z jego książkowego tronu :D