poniedziałek, 14 października 2013

5# Recenzja: C.W. Gortner - Sekret Tudorów


Tytuł: Sekret Tudorów. Kroniki nadwornego szpiega Elżbiety I
Tytuł oryginalny: The Tudor Secret
Autor: C.W. Gortner
Liczba stron: 344 
Wydawnictwo: Książnica






Drogi Czytelniku, dzisiaj zabiorę Cię w niecodzienną podróż w czasie, podróż do roku 1553. Przygotuj swój sztylet lub łuk, osiodłaj swojego rumaka, uzbrój się w odwagę i spryt, bo będą Ci potrzebne, aby przeżyć. Oto zagłębiamy się w podstępny świat dworskich intryg, półprawd i niedomówień. Tutaj – za władzę i trochę złota – sprzeda Cię nawet rodzona matka. Uważaj, nie daj się podejść i omamić. Bądź wierny – przede wszystkim sobie, gdy nie wiesz komu ufać. Gotowy? Ruszajmy zatem. Przygoda czeka!

Brendan Prescott ma 20 lat. Został wychowany przez ochmistrzynię Alice – dobroduszną kobietę, będącą na służbie w domu potężnej rodziny Dudleyów. Nie zna swoich rodziców – jako niemowlę został podrzucony na progu pobliskiej plebanii.
Do tej pory pełnił obowiązki stajennego. Uczył się jednak potajemnie sam i korzystał w tajemnicy z obszernej biblioteki państwa Dudleyów.
Pewnego dnia do posiadłości przyjeżdża rządca Shelton z informacją, że Brendan ma dołączyć do lorda Dudleya i jego żony na dworze, zostając giermkiem ich syna Roberta. Każdy medal ma dwie strony – Prescott wie, że dzięki temu może osiągnąć w życiu coś więcej niż tylko bycie zwyczajnym stajennym (chociaż kocha konie i do tej pory lubił swoją pracę), jednak stosunki jakie do tej pory łączyły go z młodym Robertem nie były za ciekawe. W zasadzie młody Dudley wraz z nieodłącznymi braćmi bił go i wyśmiewał się z niego na każdym kroku.
W Londynie Brendan po raz pierwszy styka się z dworskim życiem, pełnym intryg i zdrad, i niemal od razu zostaje rzucony na głęboką wodę. Pierwsze zadanie, jakie ma dla niego nowy pan, polega na dostarczeniu wiadomości i pierścienia pewnej kobiecie.
W ten oto sposób dochodzi do pierwszego spotkania Brendana z Elżbietą Tudor. Młoda królewna, pełna charyzmy i siły, roztaczająca wokół siebie ogromny czar, od początku sprawia, że młody Prescott ma ochotę służyć jej i tylko jej. Jest gotowy uczynić wszystko, aby w tych niebezpiecznych dla Anglii czasach, Elżbieta mogła wieść żywot z dala od swych wrogów.

Poznaliśmy już Brendana. Nie wiemy jednak, kim tak naprawdę jest. Dlaczego został porzucony, i to porzucony w pobliżu rezydencji Dudleyów? Ochmistrzyni Alice wiedziała. Ale ona nie żyje. Zginęła w napadzie, gdy wracała z jarmarku.
Jaka była prawdziwa przyczyna, dla której lady Dudley tak zależało, aby Prescott znalazł się na dworze? Co mają oznaczać tajemnicze słowa wypowiedziane przez nią do księżny Suffolk, gdy został tejże damie przedstawiony? Czemu księżna pała do niego tak ogromną nienawiścią?

Brendan stara się odkryć tajemnicę swego pochodzenia. Tajemnicę, przez którą jest śledzony i ktoś czyha na jego życie. Lecz Brendan nie jest sam. Ma przyjaciela, chłopca stajennego imieniem Sokół, który zdaje się zawsze dociera we właściwe miejsce we właściwym czasie. Jest trochę jak jego anioł stróż, który w odpowiednim momencie sprowadza pomoc.
Obok tego wszystkiego jest Elżbieta, druga córka Henryka VIII, uwielbiana przez lud. Kobieta ogień. Idealna królowa. Zdolna porwać za sobą tłumy.
Wielu chce jej służyć, wielu chce pomóc. Ale też wielu pragnie ją zniszczyć. Bo Elżbietę albo się kocha, albo nienawidzi.
Robert Dudley kocha Elżbietę. Jest to jednak namiętność tak wielka, że niszczy go od środka – towarzyszy jej bowiem ogromna ambicja – chęć zdobycia tronu Anglii.
Czy Elżbieta będzie zdolna poświęcić miłość dla dobra własnego kraju?

Kontynuując naszą podróż, zagłębiamy się w niepewny świat, gdzie prawda historyczna miesza się z literacką fikcją. Czytamy dalej i dalej, poznajemy nowe wątki, odkrywamy stare sekrety i nie możemy przestać. Świat powieści wciągnął nas na dobre.
Chwile mijają, koniec się zbliża, a my chcemy jeszcze i jeszcze… Więcej Brendana, więcej Sokoła, więcej Elżbiety, więcej przygód…
Uciekamy, ukrywamy się, wymykamy się śmierci, przemierzamy wody Tamizy. Służymy i przeżywamy pierwszą prawdziwą miłość.  Doznajemy rozczarowań, błądzimy po omacku, a sztylet bólu przeszywa nasze serce, gdy znikają złudzenia. Wiemy, kim jesteśmy, ale prawda czasem boli.

Pamiętamy, jak to się zaczęło i nie możemy się nadziwić, dokąd doprowadziła nas w te kilka londyńska przygoda. Wydorośleliśmy w tym czasie, dojrzeliśmy.
Pokochaliśmy Brendana i Sokoła, pokochaliśmy Elżbietę. Współczujemy Marii, ale też trochę się jej boimy.

Co się teraz z Tobą stanie, Anglio?

Jeszcze tylko jedna strona…


Moja ocena 10/10
 

15 komentarzy:

  1. Oo, to jest coś, co muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś po nią sięgnę(jak uporam się z tymi książkami co czekają już od dawna w kolejce)
    Lubie książki z historią w tle:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam historię Tudorów, więc chłonę wszystko, co się z tym łączy. 10/10? To już muszę przeczytać! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę ale mnie zaciekawiłaś. Sam twój opis mnie wciągnął. Chyba się przełamię i zaraz pobiegnę po nią do biblioteki!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O Tudorach niestety niewiele wiem, ale po Twojej recenzji czuję, że naprawdę muszę szybciutko zgłębić ich historię. Za książką na pewno się rozejrzę w najbliższym czasie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaeeeeee... Boję się tych Tudorów strasznie, nawet nie wiem, dlaczego. Bo mnie mogą wynudzić? Bo wszyscy o nich gadają, a ja nic nie wiem?
    Na początek co byś o tych nadętych ludziach w ładnych strojach poleciła? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek? Hm... pewnie serial. "The Tudors" (niezbyt wymyślne, ale krótko, zwięźle i na temat). A potem może film "Kochanice króla", od którego moja fascynacja Tudorami się zaczęła (wtedy jeszcze żyłam w słodkiej nieświadomości istnienia Philippy Gregory i jej powieści). Książkowo na razie mogę polecić tylko tę wyżej recenzowaną, bo więcej w tym temacie na razie nie udało mi się zdziałać :-)

      Usuń
    2. "Kochanice króla" fajny film, warto obejrzeć.

      Usuń
  7. Ostatnio mam obsesję na punkcie tego okresu, więc z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się fajna, ale wstęp do recenzji bardzo mi przypomina sposób, w jaki Gosiarella stworzyła do recenzji "Czasu Żniw".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŁUDZĄCO podobny wstęp...

      Usuń
    2. Od razu pragnę zaznaczyć, że jeśli rzeczywiście tak wyszło, to przez zupełny przypadek. Nie miałam i nie mam zamiaru nikogo plagiatować ani od nikogo zżynać pomysłów na recenzje.
      Czytam posty Gosiarelli i bardzo ją podziwiam. Jest unikatową osobą w świecie blogerów i taka początkująca osoba jak ja może się wiele od niej nauczyć.
      Dlatego chciałabym ją przeprosić, jeśli ta zbieżność w jakiś sposób ją uraziła :)

      Usuń
  9. Twoja recenzja zapowiada wspaniałą lekturę. Uwielbiam Anglię za czasów panowania Tudorów. Książki wspomnianej P.Gregory cechują się niezwykłą dbałością o zgodność z prawdą historyczną i wspaniałymi opisami. Więc jeżeli ta historia Cię fascynuje to naprawdę warto po nie sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Historią Tudorów jestem zafascynowana, więc z wielką chęcią przeczytałabym tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem fanką historii Anglii, więc tą pozycję koniecznie muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń