niedziela, 9 listopada 2014

31# Recenzja: Sarah Lotz - Troje








~urwana notatka zostawiona przez
 blogerkę LittleAngel po przeczytaniu powieści „Troje”





Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 3,1 cm 

Lotz Sarah, Troje (The Three), Wydawnictwo Akurat, 479 stron 


6 komentarzy:

  1. Przeszły mnie ciary po przeczytaniu recenzji, gratuluję pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej książce długi czas było głośno, jak miała premiere i miałam zamiar ją przeczytać, ale... zapomniałam o niej ;) Dobrze, że mi odświeżyłaś pamięć ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O „Trojgu” słyszałam, miałam ją w dłoniach na praktykach studenckich (w bibliotece), ta czarna kniga (bo książką nie można jej nazwać) jest po prostu przerażająca. Ale równie pociągająca. W wolnej chwili na pewno po nią sięgnę (boję się tego, co się stanie po jej lekturze...). Recenzja świetna i baaaardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah, 'Troje' było zrecenzowane już dużo, dużo razy, ale Twoja recenzja podoba mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ miałaś świetny pomysł! :D

    OdpowiedzUsuń